Tylko co?


Samorządy: wsparcie dla biznesu, a po co?

Tylko co dziesiąta gmina ma sprecyzowaną strategię dotyczącą wspierania lokalnych przedsiębiorstw. Reszta tłumaczy, że nie ma na to pieniędzy, albo po prostu boi się podejrzeń o powiązania z firmami.



Polacy nie chcą w pracy parytetu płci Tylko co czwarty pracownik poparłby jego wprowadzenie, głównie po to, aby wyrównać szanse zatrudnienia i awansu - wynika z ankiety przeprowadzonej przez ING Bank. Parytetów chce dwa razy więcej kobiet niż mężczyzn.


Test opon fundacji Pro-Test - tylko co trzecia dostała ocenę dobrą W niemieckim teście 30 opon ocenę dobrą udało się uzyskać tylko co trzeciej testowanej oponie. Jest też jedna niedostateczna.


Obwodnica jest, kierowców nie ma. Potrzebna reklama? Od 30 lat mówiło się w Bielsku-Białej o tym, jak bardzo jest potrzebna północno-wschodnia obwodnica. W zeszłym roku drogę otwarto - jest wygodna i bezpłatna. Tylko co z tego, skoro jeździ nią niewielu kierowców





Polska? Ani wróg, ani sojusznik Tylko co piąty Rosjanin wie, że w roku 1939 Sowieci zaatakowali Rzeczpospolitą. Rośnie wiedza o zbrodni katyńskiej





Tylko co dziesiąty z nas chodzi do pracy Jak dojechać do pracy? To pytanie zadaje sobie wielu z nas. Najlepiej mają oczywiście te osoby, których firma znajduje się "rzut beretem" od domu.


Tylko co czwarta wśród 10 tys. najpopularniejszych witryn dostępna jest w wersji mobilnej Badania Company Data Trees przeprowadzone na bazie 10 tys. najpopularniejszych witryn internetowych wskazują, że jedynie 23,75% właścicieli stron zdecydowało się na przygotowanie mobilnej wersji serwisu.


Młody gniewny

Wszyscy teraz załamują ręce nad losem młodzieży. Bezrobocie jest wysokie, ale apetyty także duże. W dzisiejszej „G.W.” (21 IX) ukazał się artykuł młodego człowieka (23 lata), Sergiusza Łukasiewicza, pt. „Nie głosuję na PO  i nie jestem ‘gówniarzem’”. Tytuł, jak i cały artykuł, jest polemiką z Pawłem Wrońskim, ale i ja pozwalam sobie wrzucić swoje trzy grosze.

Żaląc się nad losem swojego pokolenia, J.Ł. pisze: „Kolega naturalnie nie ma szans na mieszkanie – nie ma zdolności kredytowej. Ma 26 lat. Mieszka z rodzicami. A jednak żyje na swój koszt i nie traci nadziei, chociaż OBECNA POLSKA ZA LATA SPĘDZONE NA UCZELNI MA MU DO ZAOFEROWANIA TYLKO TYLE”. (Wersaliki moje – Pass.)

Już z tego krótkiego fragmentu wynika, że „obecna Polska” jest koledze, a w domyśle i innym kolegom, coś winna. Może  kolega, który „spędził lata na uczelni”, ma otrzymać za te lata odszkodowanie, jak gdyby spędził je na Syberii albo niesłusznie skazany – w więzieniu? Sergiusz Łukasiewicz nie pyta, co on – wraz z  kolegą – mogą zrobić dla Polski – tylko co Polska ma zrobić dla nich. Ma im dać zdolność kredytową, a najlepiej od razu mieszkanie, no i wynagrodzić lata studiów. Bo młodzi ludzie nie studiują dla siebie – oni robią łaskę Polsce i dla niej studiują, a potem oczekują rekompensaty.

Autor ma za złe wprowadzenie odpłatności za drugi kierunek studiów, ale pomija, że (a) najlepsi nie płacą i (b) sprawiedliwość wymaga, żeby było więcej miejsc dla tych, dla których byłby to pierwszy kierunek studiów. Wreszcie J.Ł. ma za złe ograniczenie do  minimum szansy na stypendium naukowe. Rzeczywiście, to jest smutne, byłoby lepiej, gdyby każdy mógł studiować długo i szczęśliwie i jeszcze żeby mu kwestura płaciła stypendium naukowe. Ale cudów nie ma. Los młodego pokolenia jest trudny, los „prekariatu” niełatwy, ale lepszy niż kiedykolwiek – są możliwości studiów za darmo lub za pieniądze, w kraju i zagranicą, gdzie także istnieją szanse na stypendium, ba, są w Polsce pracodawcy, którzy płacą za studia wieczorowe lub zaoczne swoich pracowników, a jak nie, to zawsze pozostaje łączenie pracy i studiów. Owszem, praca jest ciężka, kontrakty śmieciowe lub żadne, ale „za moich czasów” młodzi ludzie potrafili pracując latem zarabiać na studia zimą. Nie wiem, czy jest wiele państw rozwijających się, gdzie byłyby spełnione postulaty młodego człowieka – niczym nieograniczone darmowe studia, stypendium naukowe i kredyt mieszkaniowy, czyli całkowite przejście na utrzymanie państwowe.

Na pewno nie są to kraje, w których panuje gospodarka neoliberalna, której zwolennikiem jest kolega Łukasiewicz. Miał on nadzieję, że wraz z wygraną Platformy (na którą głosował) „dojdą do władzy liberałowie”, był przekonany, że „Tusk okaże się odpowiednikiem Margaret Thatcher albo Ronalda Reagana”. Te słowa świadczą, jak wielkie spustoszenie propaganda (neo)liberalna uczyniła w umysłach młodych ludzi (w 2007 r. autor miał zaledwie 19 lat).

Nie wiem, czy postulaty kolegi Łukasiewicza są spełnione nawet w najbogatszych państwach opiekuńczych  (Niemcy? Nowa Zelandia? Skandynawia?), a co dopiero w krajach liberalnych. Ze swojego doświadczenia w USA sprzed 10 lat pamiętam, że młodzi ludzie, z którymi pracowałem w Bostonie, jeszcze długo po studiach spłacali kredyty na opłacenie czesnego, zwłaszcza jeśli studiowali na dobrej uczelni. Ronald Reagan i Margaret Thatcher zapewne nie zrealizowaliby marzeń Sergiusza Łukasiewicza. Republikanie nie chcą słyszeć o jakiejkolwiek podwyżce podatków, a z czego jak nie z podatków miałyby fundowane darmowe studia o nieograniczonym czasie trwania?

W sumie, chociaż dzisiejszej młodzieży współczuję, to jednak jej zazdroszczę.

Młody autor zapowiada,  że nie będzie głosował na Platformę – to jego święte prawo. Ciekawi mnie jednak, na kogo odda swój głos.



Artykuł: Przybywa firm rezygnujących ze stałej obsługi prawnej Coraz mniej polskich firm decyduje się na posiadanie stałej obsługi prawnej. Własnego prawnika lub dział prawny ma tylko co dziesiąta mała firma, co trzecia średnia i dwie trzecie z dużych przedsiębiorstw. Większość z tych ostatnich, jeśli nie ma własnych prawników, to współpracuje na stałe z zewnętrzną kancelarią, ale znaczna część małych średnich korzysta z takiej pomocy tylko sporadycznie. We wszystkich przypadkach jest to tendencja malejąca.


Tylko co trzecia polska firma płaci w terminie





Redukcja CO2: Tylko co czwarte zezwolenie za darmo

Przeszło jedna czwarta zezwoleń na emisję CO2 przypadających dla firm użyteczności publicznej w Polsce i Czechach po 2013 roku zostanie udzielona za darmo - wynika z szacunków Deutsche Banku.



Jak specjalista szuka pracy - Gazeta Wyborcza

Jak specjalista szuka pracy
Gazeta Wyborcza
Tylko co dziesiąty badany uważa, że aktywność na różnego rodzaju portalach społecznościowych jest efektywnym sposobem na znalezienie nowej pracy - dodaje Młynarczyk. - W targi pracy jako skuteczne narzędzie rekrutacji wierzy zaledwie 4,2 proc. badanych ...



Ubezpieczenie turystyczne kupuje tylko co drugi Polak


W XXI wieku rachunki płacimy wciąż głównie na poczcie i w okienkach...

Ostatnio sieć salonów prasowych Kolporter przysłała komunikat, który mnie przygnębił. Otóż w punktach handlowych Kolportera za pośrednictwem należącego do Banku BPH systemu TransKasa klienci opłacają miesięcznie 200.000 rachunków. „ W pierwszym kwartale 2011 r. liczba opłacanych rachunków w sieci saloników prasowych Kolportera i salonach Top-Press wzrosła o blisko 26% w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku. Kolporter obecnie pracuje nad umożliwieniem płatności do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i urzędów skarbowych ”. Czy jest się z czego cieszyć?

Niedawno Narodowy Bank Polski opublikował raport dotyczący tego w jaki sposób Polacy opłacają swoje podstawowe rachunki: za prąd, gaz, telefon, czy mieszkanie. Wnioski nie napawają optymizmem. Okazuje się, że mimo wzrostu liczby osób korzystających z bankowości internetowej - jest już nas prawie 10 milionów - nie ma mowy o tym, by Polacy całkiem zrezygnowali z gotówki na rzecz przelewów lub kart. Otóż według raportu w 2009 r. - świeższych danych niestety tam nie zawarto - 40,9% badanych swoje rachunki za prąd opłacało... gotówką na poczcie! Kolejne 14% przynosiło pieniądze do punktu obsługi klienta firmy dostarczającej prąd. Zaś 10% szło z banknotami do oddziału własnego banku bądź przekazywało należność inkasentowi. W sumie dwie trzecie z nas rachunki za prąd opłacało gotówką! A przelewem bankowym tylko co piąty (19,8%).

Czytaj też: Nie płacą rachunków za prąd, gaz i telefon. Średni dług..

Co ciekawe, z gotówkowych form opłacania rachunków korzystało w 2009 r. sporo osób, które mają konto bankowe. Spośród tych, którzy płacili faktury na poczcie, aż połowa (34,1%) miała swój lub wspólny ROR. Bezgotówkowo rachunki za prąd opłacało tylko 31% młodzieży poniżej 30 lat i tylko 11% osób w wieku powyżej 60 lat. Jasną plamą są na tej mapie 30-45-latkowie, z których 41% nie używało gotówki, by opłacić rachunek za prąd. Widać też prostą zależność pomiędzy miejscem zamieszkania i wykształceniem, a niechęcią do używania gotówki. W dużych miastach wykształceni Polacy w 30-35% nie używali gotówki. W małych miastach i na wsiach króluje gotówka.

Jako przykład podałem opłaty za prąd, ale NBP badał też sposoby opłacania rachunków za gaz i wodę. Powiew nowoczesności widać dopiero w strukturze sposobów opłacania rachunków za telefon komórkowy. Ale to pewnie wynika z faktu, że sam fakt posiadania komórki wymaga od posiadacza pewnej podatności na nowe technologie. Jak ktoś umie obsługiwać telefon, to przeważnie wie już co to bank internetowy.

Otóż 35,9% posiadaczy telefonów komórkowych w Polsce płaciło w 2009 r. rachunki za komórkę za pomocą przelewu internetowego, zaś kolejne 6,8% używało zleceń stałych bądź poleceń zapłaty. Gotówki używało 23,4% jeśli mówimy o płaceniu na poczcie i 18,4% - w punkcie obsługi klienta. Ale jeśli spojrzeć na to w jaki sposób opłacamy rachunki za telefon stacjonarny... znów ręce opadają. 44,2% osób w 2009 r. opłacało je gotówką na poczcie, kolejne 13,4% gotówką w innym punkcie (w banku, w punkcie obsługi klienta bądź u pośrednika). Przelew przez interne wybierało 29,7% osób, a do tego 7,6% płaciło poleceniem zapłaty bądź zleceniem stałym. Słabo.


Marnym pocieszeniem jest dla mnie to, że liczby podane niedawno przez NBP dotyczą czasów lekko zamierzchłych. Nie wiem dlaczego nikt w narodowym banku nie spróbował zebrać danych aktualnych i zaserwował nam odgrzewane kotlety, ale chyba nie można mieć nadziei, że w ciągu dwóch lat, które upłynęły od badania, nawyki płatnicze Polaków radykalnie się zmieniły. Bieda...



Za dużo spotkań, za mało narzędzi - pracownicy coraz bardziej sfrustrowani - Computerworld.pl

Za dużo spotkań, za mało narzędzi - pracownicy coraz bardziej sfrustrowani
Computerworld.pl
Dostęp do takich rozwiązań ma statystycznie tylko co trzeci pracownik korporacji. W badaniu przeprowadzonym na zlecenie firmy Alcatel-Lucent wzięło udział ponad 2,5 tys. pracowników i dyrektorów ds. IT ze średnich i dużych firm z całego świata. ...



Nauka jazdy ma coraz bardziej pod górkę - Gazeta.pl

Nauka jazdy ma coraz bardziej pod górkę
Gazeta.pl
Tylko co trzeci egzamin na prawo jazdy kończy się w Polsce sukcesem. I z roku na rok jest coraz gorzej - wynika z najnowszego raportu izby ośrodków szkolenia kierowców. - Liczba osób, które zdają, jest żenująco niska - przyznaje prezes izby Roman ...



Tylko co drugi kierowca i pasażer zapina pasy - Interia

Interia

Tylko co drugi kierowca i pasażer zapina pasy
Interia
Przeciętny Polak wie, że prawo nakazuje zapinania pasów w samochodach. Mimo iż 85 proc. kierowców i 81 proc. pasażerów zapina pasy bezpieczeństwa z przodu pojazdu, to gdy siedzimy z tyłu samochodu tylko połowa z nas zabezpiecza się w ten sposób. ...



Tylko co czwarta lokata dała zarobić

Wysoka dynamika wzrostu cen daje o sobie znać kolejny miesiąc z rzędu i stawia pod znakiem zapytania opłacalność bankowych depozytów. Trzy czwarte lokat zakładanych przed rokiem przyniosło realne straty.



Nadchodzi koniec darmowych filmów w internecie - Forsal.pl

Nadchodzi koniec darmowych filmów w internecie
Forsal.pl
Teresa Wierzbowska, dyrektor ds. marketingu Ipli, przywołuje raport „Radio internetowe i treści wideo w Internecie” Gemiusa z marca 2009 roku, z którego wynikało, że tylko co dziesiąty internauta był gotowy płacić za wolne od reklam materiały wideo. ...



Podkarpacie: Upadają małe firmy, sklepy i warsztaty samochodowe - Nowiny24

Podkarpacie: Upadają małe firmy, sklepy i warsztaty samochodowe
Nowiny24
Krzysztof Kapica Tylko co 16 mieszkaniec Podkarpacia prowadzi działalność gospodarczą. Na dodatek z lokalnego rynku znika sporo firm. Głównie małych sklepów i warsztatów. Dlaczego upadają sklepy i warsztaty na Podkarpaciu? Z najnowszych danych D&B ...